|
Dlaczego zaczęłam się zajmować poszukiwaniami przodków? nie potrafię odpowiedzieć jednym zdaniem... zawsze mnie to interesowało i czułam dziwne, niezindentyfikowane połączenie z osobami, które odeszły... tak jakby geny wołały we mnie... skąd jesteśmy?? rozszyfruj nas.. rozszyfruj!!! ale tak naprawdę to zainspirował mnie mój Tato, który stworzył swoje pierwsze drzewo... widząc jego rezultaty od razu zaczęłam ciągnąć mojego dziadka (z mamy strony) za język... tylko, że wtedy poprzestałam na tym co mi powiedział, nie wiedząc, że mogę więcej odkryć!! Oczywiście byłam dumna i blada, że udało mi się aż tyle... porobiłam kopie i rozdałam całej rodzinie... teraz z perspektywy czasu uśmiecham się sama do siebie, patrząc na to drzewo... a raczej krzaczek :) o ile teraz jest większe... i ile danych nie było prawidłowych lub pomieszanych... Aż.... po 10 latach siedząc w domu, na obczyźnie...trochę tęskniąc... już nie tylko za rodzina ale i za korzeniami i za ziemią w której one rosły... patrząc się na stare fotografie, nagle mnie coś naszło i zaczęłam z uporem maniaka szukać informacji na internecie... i tak odkryłam, że istnieją fora genealogiczne... że można korzystać z archiwów czy centrum rodziny CHR... oczywiście również zaczęłam napastować moją rodzinę... zwłaszcza mamę błagając ją o dzwonienie po Urzędach Stanu Cywilnego, babcie, ciocie Marysię i Zosię by sobie poprzypominały to co wiedzą... co pamiętają lub tego czego nie pamiętają.... tatę, żeby mi wreszcie w prosty sposób wytłumaczył skąd jesteśmy... Ponad dwa lata później już wiem, że rodzina patrzy się na mnie z przymrużeniem oka i toleruje moje wariactwo... choć często nie są skłonni pomagać tak bardzo jak bym chciała... ale wiem, że w głębi serca są zainteresowani tym co robię... bo nie robię tego przecież dla samej siebie! Równocześnie to moje "wariactwo" pomogło mi odnaleźć już nie tylko jedną ale parę rodzin, o których nie miałam pojęcia wcześniej i teraz utrzymujemy kontakt... Tak więc stronę stworzyłam nie tylko z myślą o moich przodkach, ale również z nadzieją, że moja rodzina czytając materiały tutaj zawarte zrozumie moje "obłąkanie" i zainteresują się naszą historią i zacznie również budować ten portal razem ze mną.... mam również nadzieje, że znani i nieznani członkowie rodziny, pomimo codziennego pędu odwiedzi tę stronę od czasu do czasu by móc być w kontakcie między sobą... żeby nie tylko pogrzeby czy wesela były jedynym powodem dla naszego spotkania... Dlatego też strona ta nie będzie tylko sztywnym odzwierciedleniem danych dotyczących osób, ale również chciałabym, żeby była zbiorem opowieści rodzinnych, galerią naszych zdjęć tych już pożółkłych i tych najnowszych, zbiorem przepisów kulinarnych tych najlepszych rodzinnych.... lub zbiorem czegokolwiek co przyjdzie nam do głowy.... |